Drodzy czytelnicy!

Świąteczne notki już są!
("Odwaga", "List Wigilijny" i "Lampa")

>> zapraszamy tutaj <<

002: Legenda


    Pisnęłam cicho, odrzucając zakrwawione, martwe ciało. Zadrżałam lekko, a koło mnie pojawiła się siostra i chwyciła mnie w ramiona. 
Przepraszam... powtarzała cicho. Jej łzy kapały na moje ramię. Jej delikatna twarz ginęła w mojej szyi. Drżałam ze strachu, bólu. Siostra przepraszała i obiecała, że nie zostawi mnie samej nigdy więcej. 
Dopiero po chwili zorientowałam się, że coś stało się ze zwłokami rycerza, a nad nami ktoś stoi. Niepewnie, ze strachem, podniosłam głowę w górę.
To rycerz, który tu schodził. Powiedział, że pytano go o nas i ogłuszono następnie. Starała się mówić jak najmniej chaotycznie. Nawet jej to wychodziło. 
Zajmę się Twoją ręką — powiedział cicho i przykucnął nade mną. Poprosił siostrę, by się odsunęła. Delikatnie za pomocą leczniczego, nieznanego mi zaklęcia, zatamował krwawienie. Po całym ramieniu widać było ściekającą krew.
Nic lepiej zrobić nie mogę. Skóra sama musi się zrosnąć. — Po chwili dodał Słabo wychodzi mi magia lecznicza. — Uśmiechnął się do mnie. Kiwnęłam głową. 
Co zamierzasz zrobić z ciałem?
Rano poinformuję Lorda Semmera*. On podejmie decyzję. Póki co, ciało musi tu pozostać, bo tu się wszystko działo. Po prostu zamknie się wszystko. 
Jak Cię zwą?spytała siostra, pomagając mi wstać.
Jestem rycerzem  z rodu Summonu, Oris Yávëtil.
Dopilnuję, byś został odznaczony. — Uśmiechnęłam się do niego blado. Zaczęło mi się kręcić w głowie. Siostra stała za mną, trzymała mnie mocno za ramiona.
Przepraszamy już. Musimy iść...
Świat mi zawirował.

|~*~|

    Leżałam w naszym łóżku. Głowę miałam na kolanach siostry. Pierwsze, co zobaczyłam  po otwarciu oczu, to jej tęczówki.
Oh, nareszcie — powiedziała cicho. Baliśmy się o Ciebie. Oris pomógł mi przynieść Cię tutaj.
Przykro mi, że Twój mąż nie żyje.
A mi nie. Wolę Ciebie, niż jego. — Uśmiechnęła się i musnęła mnie po wargach swoimi ustami. Coś Cię boli?
Mmm... — zamknęłam oczy i wzięłam oddech. Chyba nie.
To dobrze. Lavi powiedział, że wyruszymy jak tylko lepiej się poczujesz.
W porządku... odparłam cicho.
Spałaś prawie piętnaście godzin. Twoja rana została opatrzona, a zwłoki rycerza spalono. Magowie i Uczeni zbadali go, ale nie miał w sobie niezdrowego ducha.
Rozumiem. Otworzyłam oczy. Nie śniło mi się. Na prawdę była blisko. Uśmiechnęłam się szerzej. Dobrze, że jesteś. — Położyłam dłoń na jej ramieniu. Pomogła mi usiąść i napiłam się wody. 
Też się cieszę, widząc Ciebie. Odsunęła się nieco. Poczekaj. Wstała i otworzyła drzwi. Czekały tam służki. Słyszałam tylko: "Proszę powiedzcie władcy, że nasza siostrzyczka ocknęła się", a potem "Chwała Leto". Zaraz po tym Masokka wróciła do łóżka, gładziła mnie przyjemnie zimną dłonią po twarzy. Uśmiechnęła się do mnie lekko, a ja wtuliłam się w jej rękę. Przymknęłam oczy. Zasnęłam.

|~*~|

Wszystko z nią w porządku? Zapytał znajomy, męski głos. 
Tak, to normalne, że tyle śpi. Odpowiedział inny, też męski. Niby znajomy, ale nie kojarzyłam go. 
Kiedy wróci do normy? 
Powinna leżeć przez najbliższe dwa, trzy dni. Powinna też uważać na siebie. Jest osłabiona. Straciła wiele krwi.
Rozumiem. Rozpoznałam głos Maso. Uchyliłam oczy.Zaopiekuję się nią.
W tym momencie nasze spojrzenie spotkało się i uśmiechnęłyśmy się do siebie.
Już dobrze... pogładziła mnie dłonią po policzku. Mężczyźni spojrzeli na nas. 
Dobrze, że się panienka obudziła. Uśmiechnął się lekarz, mówiąc to. W razie problemów proszę mnie wołać. 
Lekarz pokłonił się i wyszedł, a Lavi mocno mnie uściskał. 
Dobrze, że żyjesz, siostra. Pocałował mnie najpierw w jeden, a potem w drugi policzek. 
Też się cieszę, że Cię widzę odpowiedziałam cicho, całując go. 
Połóż się. Podać Ci coś? zapytała Masokka. 
Nie. Położyłam się na łóżku. Powinieneś wrócić do swoich obowiązków. 
Właśnie się do tego zabieram. Uśmiechnął się. Zostawiam Cię w dobrych rękach. — Spojrzał na Maso. Przykro mi jednak, ale pojutrze o tej porze, nie może was tu być. Z Lordem Temmerem i Rycerzem z rodziny Summonu ustaliliśmy, że kilku naszych rycerzy odprowadzi was do granic Satham. 
Wiem, opowiem jej o wszystkim. 
Uśmiechnęła się do mnie pocieszająco. Brat wyszedł z komnaty, zostałyśmy same.
Maso?
Siostra przytuliła mnie mocno. 
— Tak się cieszę. Bałam się tak bardzo... ścisnęła moją dłoń. — Nie strasz nas tak więcej! Oparła swoje czoło o moje. Uśmiechnęłam się lekko i odwzajemniłam uścisk.
Kiedy leciałam do brata, minęłam rycerza. Biegł w dół, nie przejmując się tym, że mnie widzi. Zawróciłam. Pojawiłam się w sali, a Twój wybawca stał nad Tobą. 
Pamiętam zmarszczyłam czoło - dlaczego musimy opuścić dom?
Tym razem spojrzałam na siostrę ciekawskim spojrzeniem. Bałam się trochę jej odpowiedzi, ale to już bez znaczenia.
Jesteśmy zagrożeniem dla naszego kraju... — zrobiła pauzę, aż poczułam, jak po plecach przelatuje mi dreszcz. — A nadzieją dla narodu i istot stojących po stronie światła. 
Obawiam się, że nie rozumiem — Mój głos, strasznie poważny, oddawał cały niepokój wewnętrzny.
Osobnik, który chciał Cie zabić, był na usługach chochlików. Te nie działają nigdy same. Dodatkowo musiały wynająć jakiegoś elfa zdrajcę.  Inną możliwością jest, że wynajęły płatnego zabójcę. Pamiętasz druida Habemera? Był na usługach taty. Kiedyś nie chciałyśmy iść na zajęcia i zamknęłyśmy się w bibliotece. Odkryłyśmy jego zaplecze książkowe. A tam była legenda...

Dwie boskie istoty Ona i On.
Zrodzona z blasku bogini i młody bóg.
Narodzona wielka Panna, która dziecko d...a* ma wydać. Zagrożeniem jest stworzony i przepełniony goryczą i złem świata wielki Latium. Oto pan toczy z nim bitwę. Walka na śmierć i życie. 
Piękna istota szuka sama innej, która się Nią zaopiekuje i dzieckiem, po Jej śmierci, by pomścić śmierć ostatniego Syna Dobra.
A kiedy przyjdzie czas silny obrońca sprawiedliwości spłodzi synów, by odważny ród swój odnowić, zasiać. By nigdy już Zło nie powstało i nie gnębiło przybytku dobrego. 

Skończyłyśmy ją razem recytować. To była nasza ulubiona bajka. Przytuliłam się do siostry. 
Zawsze chciałyśmy być kimś wielki, zapamiętanym, kojarzysz jeszcze?
Masokka tylko się uśmiechnęła do mnie.
Kłóciłyśmy się o to nie raz i nie dwa, ale ostatecznie zawsze się godziłyśmy.
Tak, tata się denerwował, kiedy widział porozrzucane poduszki i koce po całym zamku. Zawsze się nimi rzucałyśmy...
Spojrzałam w kont pokoju. Przymknęłam oczy. 
Do niedawna byłyśmy dziećmi, dziewczynkami. Kłóciłyśmy się, choć zawsze na żarty. Czasem robiłyśmy psikusy Mistrzom, czasem opiekunką lub mamie. Rzadko zdarzały się figle rycerzom. Ukochany władca naszego kraju zawsze nas "karał". Ale to nigdy nie była kara. Lubiłyśmy pomagać w stajni, w szczególności uwielbiałam pomagać "za karę". Powód był jeden siostrzyczka zawsze się uśmiechała i była radosna. Uwielbiam patrzeć na jej uśmiech. Uświadamia mi, że jest po co żyć. Jest dla kogo. 
Zasnęłam.

|~*~|

    Obudziło mnie zachodzące Słońce. Leżałam spokojnie na piersi Masokki. Trzymała mnie za dłoń. Pamiętam, że zanim zasnęłam, wspominała wszystko, co się działo z nami. To, co robiłyśmy. 
Żadne chwile nigdy nie wrócą, bo nic dwa razy się nie zdarza. Nigdy nie będę młodsza. Nigdy nie przeżyję młodości raz jeszcze... Ale jedno życie z Tobą... spojrzałam na siostrzyczkę. Uroczo się uśmiechała. Musnęłam ustami jej policzek. Bylebyś nigdy nie musiała cierpieć. jesteś taka krucha... dotknęłam dłonią jej policzka. Wyglądała jak porcelanowa laleczka. 
Cichutko wstałam i poprosiłam służącą o zrobienie kolacji dla Maso i mnie. Kiedy wróciłam do pokoju, elfka leżała dalej w tej samej pozycji. Zazwyczaj miała słaby sen. Widać była zmęczona i wycieńczona. Właściwie, nie ma się czego dziwić. Musiała się najeść wiele strachu. 
Obiecuję Ci, że zawsze będę o Ciebie dbać. Nie pozwolę, byś się martwiła. Nie o mnie. 
Nachyliłam się nad nią i pocałowałam ją delikatnie w czółko. Jej ciche mruknięcie sprawiło na mojej twarzy mały uśmiech. 
Jesteś moim jedynym powodem do uśmiechu.

______________________________
* d...a - słowo, którego nie można odczytać.

5 komentarzy:

  1. Te opowiadanie mnie bardzo zaintrygowało, gdyż niesamowicie wielbię elfy. Od razu polubiłam główne bohaterki - ciekawe osobowości. Podoba mi się ich więź, tutaj wszystko okej. Fabuła naprawdę mi przypadła do gustu, ale mam trochę trudności ze zrozumieniem wszystkiego i jak dla mnie akcja trochę zbyt szybko gna. Jeszcze nie zdążyłam się oswoić z myślą, że Maso odchodzi, a zaraz już jest z powrotem (wyrosła z ziemi) nie wspominając nawet, iż w międzyczasie główną bohaterkę zaatakowano i jej przeciwnik padł martwy. Nie za bardzo orientuję się w tej całej sytuacji i chyba nie do końca ją ogarnęłam, a jeszcze dowaliłaś mi jakiegoś rycerza pojawiającego się znikąd uprzedzony rozhisteryzowaną wypowiedzią Maso. Natomiast główna bohaterka nie chciała opisać jego wyglądu? Po raz pierwszy widzi gościa na oczy - uratował ją, wyleczył, czy nie powinna nim być zainteresowana? Nawet, jeśli ten gość nie jest jakąś ważną postacią, to przynajmniej można w jednym czy dwóch zdaniach napomknąć, że był... no nie wiem... Wysoki, blady, łysy, nosił spodnie na lewą stronę - cokolwiek.

    "Dopiero po chwili zorientowałam się, że coś stało się ze zwłokami rycerza, a nad nami ktoś stoi. Niepewnie, ze strachem, podniosłam głowę w górę.
    — To rycerz, który tu schodził. Powiedział, że pytano go o nas i ogłuszono następnie. "
    Trochę za dużo jak na mnie. W pierwszej chwili tak się zamotałam, że myślałam, iż... Rycerz, który został zabity sam schował swoje zwłoki, a wcześniej szedł sobie i został ogłuszony. Nie wiem czy to z powodu późnej pory, konstrukcji zdań czy pędzącej akcji.

    Jestem fanką opisów, a większość tej notki to dialog, ale w końcu - co kto lubi. Od czasu do czasu mogłabyś jednak wspomnieć coś o wyglądzie postaci, pomieszczeniach, miejscach w jakim się znajdują - w końcu to nie jest zwykły, a magiczny świat.

    A tutaj błędy jakie zapamiętałam i odnalazłam po przeczytaniu:
    "Jej łzy kapały na moje ramię. Jej delikatna twarz ginęła w mojej szyi." - powtórzenie, przykład "wybrnięcia" z tej sytuacji: "Jej łzy kapały na moje ramię, a delikatna twarz ginęła w mojej szyi" - w końcu wiadomo, że to jej twarz.
    "Uchyliłam oczy." - oczu raczej uchylić się nie da, za to może powieki?
    "Wyglądała jak porcelanowa laleczka." - w tym kontekście zamiast "jak" użyłabym "niczym" - ładniej brzmi; ale to już tylko moja subiektywna opinia.
    Często powtarzasz słowo "się", ale nie mam już siły szukać gdzie - to tyczy się również twoich opowiadań yaoi.

    Pozdrawiam!
    Ghastly

    OdpowiedzUsuń
  2. Odniose się tylko do pierwszej części opowiadania - to less. Ją nie interesuje nikt inny, żaden facet. Poza tym, czy Ty w szoku pourazowym patrzysz jak ktoś wygląda? Albo zwracasz uwagę, czy jest kimś złym, skoro pomaga? A Ciebie o mało nie zamordowano? :D
    Mam troche trudny styl, natłok informacji, ale akcja sie dopiero uspokoi za jakiś czas. Wszystko jest pisane oczami jednej bohaterki, tak wiec i wiedza bohatera jest ogólnikowa, zdawkowa.
    S. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie i tak trochę za szybko wszystko się toczy, ale w końcu to pamiętnik i może masz racje. Spróbuję nadążyć za akcją.

      Usuń
    2. Fakt, akcja trochę szybko się kręci i opis tego faceta przydałby się, ale z natłoku nagłych wydarzeń można przymknąć na to oko. Może się mylę, ale czy tu nie chodzi bardziej o przedstawienie uczuć bohaterki?

      Usuń
  3. To opowiadanie ma potencjał dlatego dołączam do grona marudzących.Żaden czytelnik nie siedzi w twojej głowie,bym mogła sobie wyobrazić twoją historię musisz mi ją dokładnie opisać.Jak kadry z filmu klatka po klatce. Musi być zachowana oś akcja - reakcja - logiczne wytłumaczenie. Często podajesz mnóstwo zbędnych informacji, a te ważne ci umykają. Na przykład nadal nie wiem czy one są siostrami czy nie. Bardzo liczyłam, że w tym rozdziale nam to wyjaśnisz.Potem opisujesz jak jedna całuje drugą,a wcześniej nie było najmniejszej wzmianki, że coś poza siostrzaną miłością ich łączy. Poczułam się zagubiona.Ogólnie chodzi o to, że czytając to opko w niektórych momentach kompletnie nie rozumiem co chciałaś nam przekazać i zaczynam się wikłać.Piszę to wszystko nie po to by cię zdołować, ale pomóc.Życzę ci, aby twoja historia z każdym rozdziałem była coraz lepsza.
    http://stregabiancayaoi.blogspot.com komedia yaoi

    OdpowiedzUsuń